Talent jakich mało

Hokejowe talenty rodzą się w naszym kraju nader rzadko. Talenty bramkarskie bodaj jeszcze rzadziej. Z tym większą starannością należy dbać, aby te nieliczne mogły w jak najlepszy sposób rozwijać swoje umiejętności. Jednym z tych, o których można powiedzieć, że urodził się aby grać w hokeja, jest wychowanek Dworów S.A. Unii Przemysław Witek.

Przemysław Witek, bramkarz Dworów S.A. Unii
Fot. R. Kozłowski

Urodził się 7 kwietnia 1981 roku. Z kauczukowym krążkiem zetknął się w trzeciej klasie szkoły podstawowej. Pierwszym trenerem oświęcimskiego bramkarza był, nieżyjący już niestety, Ryszard Puchajda. To on odkrył ten niewątpliwy talent bramkarski. Pomógł mu w tym fakt, iż sam w swojej zawodniczej karierze występował na tej samej pozycji. Przemysław Witek sukcesywnie przechodził poszczególne stopnie hokejowego wtajemniczenia. W ósmej klasie szkoły podstawowej razem z kolegami z Unii zdobył swój pierwszy młodzieżowy tytuł. Na swoim koncie ma również dwa tytuły Mistrzostw Polski w juniorach młodszych. Jeśli do tego dodać tytuł wicemistrzowski, zdobyty w szóstej klasie szkoły podstawowej, jak również brązowy medal wywalczony w juniorach, to można powiedzieć, ze sportowa kariera Przemka od początku naznaczona była sukcesami. To, że w każde z tych osiągnięć wniósł on pewien wkład, sprawia, że jego satysfakcja może być tym większa.

- Po ósmej klasie szkoły podstawowej przez jeden sezon występowałem w SMS-ie Nowy Targ - mówi Przemysław Witek. - Moim trenerem był wówczas Białorusin - Walery Woronin. Po roku przeszedłem do SMS-u Sosnowiec. Tam szkoleniowcem był Edward Miłuszew. Bramkarzami natomiast opiekował się Siergiej Asokow. Będąc w drugiej klasie liceum inaugurowałem swoje występy zarówno w reprezentacji Polski do lat 18 jak i 20.

W tej ostatniej zadebiutowałem na mistrzostwach świata meczami z Łotwą i Norwegią. To było dla mnie duże przeżycie. Podobne uczucie miałem, kiedy zagrałem pierwszy mecz w hokejowej ekstraklasie w barwach Unii w 1998 roku, kiedy to w spotkaniu play off pokonaliśmy SKH Sanok 4:0. Moją satysfakcję potęgował fakt, że udało się zachować w tym spotkaniu czyste konto. Z wcześniejszego okresu mojej kariery hokejowej doskonale pamiętam wygrany 4:3 mecz z nowotarskim Podhalem podczas mistrzostw Polski juniorów rozgrywanych w Oświęcimiu. Dzięki temu zwycięstwu sięgnęliśmy po złote medale Olimpiady Młodzieży Szkolnej.

Któremu trenerowi najwięcej zawdzięczam?

Każdy z nich miał swój wkład w moją hokejową edukację. Zarówno trener Puchajda, który pierwszy pokazywał mi arkana hokejowego rzemiosła, jak również trenerzy Pawłowski i Safonow szkolący mnie w juniorskich reprezentacjach. Niemałą rolę odegrał także Andrzej Tkacz, były znakomity reprezentacyjny bramkarz, który jak mało kto umiał przekazać swoje doświadczenie, zdobyte podczas występów w najważniejszych hokejowych imprezach.

Czy mam jakiś hokejowy wzór bramkarza?

Nie będę oryginalny, gdy powiem, że imponuje mi gra czeskiego golkipera Dominika Haszka. Z bramkarzy grających w Polsce podobała mi się gra Siergieja Szabanowa, a szczególnie jego technika jazdy na łyżwach, jak również umiejętność przemieszczania się w bramce. To sprawiło, że był on zawodnikiem, na którym się poniekąd wzorowałem i chciałem mu kiedyś dorównać - mówi bramkarz Dworów S.A. Unii Przemysław Witek

To pragnienie zawodnika nabiera coraz realniejszego kształtu. W tym sezonie Przemek w bezapelacyjny sposób wywalczył sobie miejsce w składzie pierwszej drużyny, gdzie jest równorzędnym partnerem dla doświadczonego Słowaka Jaroslava Brnio.

Udane występy Witka w lidze jak i w ćwierćfinale Pucharu Kontynentalnego rozgrywanego w Oświęcimiu sprawiły, że z dnia na dzień stał się on ulubieńcem oświęcimskich kibiców. Ci wierzą, że pomoże on drużynie zdobyć kolejny tytuł mistrza Polski.

Młody bramkarz oświęcimian robi stałe postępy i nawet jego najwierniejszy kibic, a zarazem recenzent występów w bramce - tata Józef - ma coraz mniej zastrzeżeń do jego gry. Jako ciekawostkę można podać fakt, że Przemek nie jest jedynym hokeistą w rodzinie. W Stoczniowcu Gdańsk gra bowiem jego kuzyn Jerzy Gabryś. Dobrą formę młodego oświęcimskiego bramkarza dostrzegł nie tylko trener klubowy, ale i szkoleniowiec reprezentacji młodzieżowej, w której jest on pierwszym bramkarzem.

Z uwagi na natłok zajęć Przemysław Witek ma coraz mniej czasu dla siebie. O tym, że młody oświęcimianin poważnie myśli o swojej przyszłości, niech świadczy fakt, że nie tylko solidnie przykłada się do swoich obowiązków na lodzie, ale w tym roku zaczął również studia na Politechnice Łódzkiej.

Trof.


Kontakt z redakcją
Strona główna
Przygotowane przez OPAL PG