Hokeista od urodzenia

Kto jest najlepszym defensorem w hokejowej ekstraklasie?
Zapewne ile osób, tyle opinii. Niewątpliwie w gronie tych, którzy mogą pretendować do tego miana, jest nowy nabytek drużyny Dworów S.A. Unia Jacek Zamojski. Nie bez kozery należy przytoczyć tu hasło skandowane nie tylko na nowotarskim lodowisku: "Jacek Zamojski - najlepszy obrońca Polski".

Urodził się 20 lutego 1968 roku w Nowym Targu. Miejsce urodzenia miało niewątpliwie wpływ na drogę życiową nowego obrońcy oświęcimskiego klubu. Kim może zostać chłopak z Nowego Targu? Odpowiedź narzuca się sama. Oczywiście hokeistą! Tak było też w przypadku Jacka Zamojskiego. W latach siedemdziesią- tych "Szarotki" były niewątpliwie potęgą hokejową w kraju, a na ich mecze przychodziły całe rzesze kibiców.

Nowy zawodnik oświęcimskiej drużyny hokejowej, Jacek Zamojski
Fot. R. Kozłowski

Jednym z wielu sympatyków "Szarotek" był Jerzy Zamojski - tata Jacka. To on zabierał kilkuletniego chłopca na stadion lodowy, rozbudzając w nim hokejowego bakcyla. Ten, zapatrzony w ówczesne sławy nowotarskiego zespołu, sam postanowił spróbować sił w tej dyscyplinie sportu.

- Swą przygodę z kauczukowym krążkiem zacząłem w drugiej klasie szkoły podstawowej. Po roku przeniosłem się do szkoły sportowej, a wkrótce potem zostałem zawodnikiem młodzieżowych grup Podhala. Moim pierwszym trenerem był Czesław Borowicz. Widząc moją posturę już na początku powierzył mi na lodzie rolę obrońcy - mówi Jacek Zamojski.

Tak oto zaczęła się jego sportowa kariera. Stopniowo przechodził poszczególne szczeble hokejowego wtajemniczenia. Był reprezentantem Polski w juniorskich mistrzostwach Europy i świata. W hokejowej ekstraklasie debiutował u trenera Walentego Zientary, zdobywając z Podhalem w 1987 roku mistrzostwo Polski. Jak sam mówi, było to dla niego niesamowite przeżycie. Rok później meczem z ówczesnym NRD zainaugurował swoje występy w seniorskiej reprezentacji kraju. Wielokrotnie był podporą polskiej defensywy na MŚ. Podczas swojej długoletniej kariery grał zarówno na krajowych jak i zagranicznych taflach. Nie udało mu się tylko wystąpić na Igrzyskach Olimpijskich, chociaż przed olimpiadą w Calgary był bardzo blisko zrealizowania tego celu.

A oto jak chronologicznie przedstawia się jego hokejowa kariera:

1986/95 Podhale Nowy Targ
1995/96 Dukla Trenczyn - ekstraliga słowacka
1996/97 Podhale
1997/97 Nykoeping (Szwecja)
1997/98 KTH Krynica - eliminacje do ekstraklasy
1997/2000 Podhale

Jacek Zamojski jest pięciokrotnym mistrzem Polski z drużyną Podhala Nowy Targ w latach 1987, 93, 94, 95, 97.

- W zasadzie każdy z tych tytułów był tak samo ważny - dodaje hokeista. - Zarówno ten pierwszy, gdy jako młody hokeista grałem w jednej parze z doświadczonym Andrzejem Chowańcem, jak i te zdobyte kilka lat później, kiedy to musiałem w większym stopniu brać na siebie ciężar odpowiedzialności. Nie ukrywam, że ważnym wydarzeniem w mojej hokejowej karierze było przyznanie mi "Złotego kija" w 1995 roku tj. nagrody dla najlepszego polskiego hokeisty. Podczas pobytu za granicą dużym przeżyciem dla mnie była możliwość gry z takimi znakomitymi zawodnikami jak: Danio, Sekeras, Pavlikowski, Kolnik, Koncek czy Hascak.

O klasie tych reprezentantów Słowacji niech świadczy fakt, że część z nich grała lub jeszcze gra w lidze zawodowej NHL. Jeśli chodzi o moje występy w Podhalu, to moimi partnerami w obronie byli: Andrzej Chowaniec, Andrzej Truty, Rafał Sroka, Krzysztof Śmiełowski, Sebastian Łabuz oraz Sebastian Smreczyński. Natomiast wzorem obrońcy był dla mnie wielokrotny reprezentant Polski Henryk Gruth.

Muszę przyznać, że byłem bardzo mile zaskoczony serdecznym powitaniem na lodowisku w Oświęcimiu przed moim inauguracyjnym meczem w nowym klubie. Dobrą grą postaram się odwdzięczyć kibicom za ten kredyt zaufania, jakim mnie obdarzyli. Ogólnie jestem zadowolony z warunków bytowych, jakie stworzono mi w klubie Dwory S.A. Unia.

Co się zaś tyczy spraw rodzinnych to na razie mieszkam w Oświęcimiu sam, gdyż 9-letnia córka Patrycja chodzi do szkoły w Nowym Targu i na razie z żoną Agnieszką nie chcielibyśmy tego zmieniać. Oczywiście, gdy mam wolny czas wsiadam w samochód i jadę do Nowego Targu. Lubię bowiem przebywać w rodzinnym gronie. Każde wakacje spędzamy wspólnie. Ostatnio najczęściej nad morzem we Włoszech. Ponadto w wolnych chwilach lubię oglądać w telewizji piłkę nożną i koszykówkę. Nie mam jakichś ulubionych zespołów. Najważniejsze żeby spotkania były emocjonujące i stały na wysokim poziomie.

Jakie nadzieje wiążę ze swoim pobytem w Oświęcimiu?

Oczywiście chciałbym sięgnąć z zespołem po najwyższe trofea w lidze, jak i dobrze zaprezentować się w Pucharze Kontynentalnym. Obecnie odrabiam przedsezonowe zaległości treningowe i z każdym meczem coraz pewniej czuję się na lodzie. Jeśli chodzi o naszych ligowych rywali to uważam, że niezłymi składami dysponują zespoły GKS-u Katowice i GKS-u Tychy.

Dobre wrażenie odniosłem również po obserwacji gry Polonii Bytom i SKH Sanok. Tym niemniej uważam, że chociaż pozostałe drużyny będą podchodziły do meczów z nami z podwójną mobilizacją, to uda się nam sięgnąć po tytuł mistrzowski - mówi na zakończenie rozmowy Jacek Zamojski.

TROF.


Kontakt z redakcją
Strona główna
Przygotowane przez OPAL PG